Swietny festiwal radosci z cudzego nieszczescia. Lepiej stac na poboczu z kamera i wolac do kolegow "Patrz, patrz, patrz. JEST!" niz cokolwiek zrobic. OD takich prymitywow nie oczekuje ze zrobia cos z droga. Ale mozna gdzies to zglosic a na dole podjazdu po prostu ostrzec ludzi zeby wybrali inna droge.
Naprawde zal mi tych ktorzy obili sobie swoje wozy i wstyd mi za tych ktorzy zrobili sobie z tego igrzyska.
Dobre filmiki - po przeróbkach można by z nich zrobić instruktażowe:
1. Dla początkujących kierowców - co się dzieje jak wiedziemy na górkę z takim nachyleniem i ośnieżeniem, albo co się stanie gdy hamujemy na śniegu itp.
2. Jak rozpoznawać ćwierćkołki na odległość ze słuchu.
Druga taksa też chyba nie wjechała na górkę przypadkiem. Ludzie z kamerą też nie stali przypadkiem. Wszyscy bardo ładnie przyjęli sytuacje. Jak biznes to biznes.
Sprawdziłem na Geoportalu, na 210 m droga wznosi się o 16 m.
Średni nachylenie 7,5%, tuż przed końcem na 10 m wznosi się o 1,2 i tam jest te 12%.
Niektóre płaskie stoki narciarskie tyle mają: http://start24.pl/forum/index.php?topic=111
A żeby tak kiedyś ktoś w tego d!#%$a z kamerą wjechał. W normalnym kraju ludzie by się skrzyknęli i odśnieżyli dorgę i posypali solą a nie walili konia nad cudzym nieszczęściem.
3-pytanka dla Ciebie 1. w czym w normalnym kraju? 2. a gdzie to? 3.jak masz to daj namiary na ten normalny kraj? :) właśnie piję Tequile i potrzebuję soli (może być nawet drogowa) :] twoje zdrowie!
W święta byłem w Szkocji odwiedzić rodziców - jak 30 cm śniegu zasypało 1.5 kilometra drogi dojazdowej, sąsiedzi wzięli łopaty, sól, piach, wsiedli na quady, pojechali i w godzinke odsnieżyli i posypali najbardziej strome zakręty dzięki czemu nikt nie zjechał jak na sankach. O dziwo nikt nie stanął na zakręcie z kamerą patrzeć, jak inni się sp%%!%$$ają na dół - u nas to chyba jakaś pokomunistyczna zawiśc i radość, jak drugiemu dzieje się źle.
udzie by się skrzyknęli i odśnieżyli dorgę i posypali solą
Możliwe ale czy ty kiedykolwiek byś tak zrobił albo coś takiego zrobiłeś? Takie pytanie należy zadać najpierw sobie, a nie krytykować kogoś za coś co zrobił mimo iż może sami nie jesteśmy lepsi. Pozdro
Filmik nie jest zły jak dla mnie bardzo dobrze że to nakręcili lubię oglądać poślizgi, lepiej uczyć się na czyichś błędach, jedyne co bym zrobił to podszedł do kierowcy okularnika z kamerą i grzecznie wytłumaczył że powinien cofnąć auto (nie cownie to bym dał kopie nagrania tym co w niego wjechali miali by dowody że zdawał sobie sprawe że dostanie strzała amimo to zostawił specjalnie auto) . Po 2 sprawa do sondu przeciwko spółdzielni że dopuściła do takiego stanu nawierzchni to by ich nauczyło ( no bo skąd ludzie mieli by wziąć tyle soli ?) Teraz nie sypią czystą solą tylko specialnymi związkami które wchłaniają wilgoć (a przynajmniej tak mówią :D)
Nie podobało mi się tylko to że sie cieszył że zderzak poleciał itp chamstwo - ale to było mocno pod publikę ;)
Nie wiesz, jak wszyscy odśnieżali to ja czekałem z kamerą aż ktoś się wyj%#ie i złamie nogę. Oczywiście brałem udział w całej akcji, mam to szczęście że rodzice wychowali mnie na normalnego człowieka. Gdybym mieszkał przy tak stromej śliskiej drodze, to na pewno zrobiłbym COŚ a nie się przyglądał. Szkoda tylko, że w Polsce taka postawa jak moja to wyjątek.
Można wziąć piach i sól i na szybko posypać. Można zadzownić po policję albo straż miejską, żeby przekierowała ruch. Można zadzwonić do firm zajmujących się odśnieżaniem i powiedzieć, żeby ruszyli dupę i zrobili swoje. Wszystko jest lepsze niż zgromadzić się wkoło drogi i bić brawo jak ktoś samochód rozbija
re Masters: Po 2 sprawa do sondu przeciwko spółdzielni że dopuściła do takiego stanu nawierzchni to by ich nauczyło ( no bo skąd ludzie mieli by wziąć tyle soli ?)
To jakaś śląska gwara? O ile wiem zdarzenie na pomorzu, to może kaszubska?
Brass - to ominąłeś "(nie cownie to bym dał" bardzo szybko piszę i robie takie byki po prostu czasem pisze tak jak się mówi choć mówi się cofnie a nie cownie :P tego już sam nie jestem w stanie wytłumaczyć może to z poprzedniego wcielenia i jednak w jakiejś gwarze cio tok godo ;).
Ale swoją drogą śmieszne że ktoś wchodzi tylko by sie przyczepić pisowni bo chyba nie o tym tu mowa :P
Co do pomocy to też jestem pomocny zapewniam że jeśli by komuś z was auto padło na drodze i by je pchał zatrzymał bym się by pomóc , ale nie uważam że ludzie powinni latać i sypać solną powinni zadzwonić i złożyć skargę że odpowiedzialne za to organy tego nie zrobiły.
Pozdrawiam wszystkie robaczki . Szukajcie szukajcie na pewno mase błędów w mej pisowni znajdziecie sam ich sporo widze po chwili :P
Jakim nieszczęściem? Drobna stłuczka to jeszcze nie nieszczęście...
Taksiarz cwaniak znalazł sposób jak zarobić kilka zł... no chyba, że ubezpieczyciele dopatrzą się, że stał w niedozwolonym miejscu, albo w nieodpowiedni sposób... Nie jestem pewien, ale chyba powinien stać równolegle do jezdni.
"190tka to nie Mercedes" a ten to jego następca. Poza tym to już nie ta epoka. W123, W124, W126 i W140 to najbardziej udane (moim zdaniem) modele Mercedesa.
No ja wiem, że to merc, ale liczy się wartość. To taksówka, znaczy z dużym prawdopodobieństwem został sprowadzony na lawecie, wyprostowany, odklepany, zaszpachlowany i jazda do roboty.
Mieszkałem tam. ;-) Co roku jak spadnie śnieg jest tak samo. Obok jest osiedle, z drogą z kostki brukowej, jak spadnie śnieg to jeździ się jak po lodowisku. Jedyny sposób na tą górkę jaki był, to jazda jedną stroną po poboczu. ;-) Pamiętam, raz miałem stracha jak zjeżdżałem z tej górki za radiowozem, w taką samą pogodę, bo radiowóz przede mną się ślizgał z górki, a ja za nim na jego ogonie w odległości 1-2 metry, to wpakowałem się bokiem na trawnik po prawej i zasuwałem połową samochodu po trawniku i ładnie auto zwolniło po tych zaspach. ;-) Ale to był fart i dużo adrenaliny. ;-) Więcej nie miałem ochoty po tym zjeżdżać w taką pogodę po tej górce. ;-)
He a już myślałem że ktoś nas sfilmował :) Na szczęście miejsce akcji okazało się inne. A i obyło się bez strat bo samochód cały. Co nie zmienia faktu że podjazd na jakiekolwiek nawet minimalne wzniesienie graniczyło wczoraj z cudem.To co się działo na drogach osiedlowych to jakaś tragedia była. Powrót z Wrocławia do Katowic A4- 1,5 h. Wyjazd z osiedla w Sosnowcu - ok 1h.
Żałosne te jełopy, które zamiast coś z tym zrobić, czekają aż ktoś się jeszcze rozwali... I ta wieśniacka, uśmiechnięta, szczerbata gęba, bezcenne... ZAKOP.
Nie ma jakiegoś zapisu w polskim prawie, że za niezgłoszenie sytuacji zagrażającej życiu ludzkiemu (jakiś nieświadomy pieszy mógłby zostać potrącony...) odpowiednim służbom, grozi jakakolwiek kara?
RADOŚĆ TEGO SKU...SYNA DOPROWADZA MNIE DO SZAŁU!!!
"art. 162
§ 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."
Moim zdaniem zachowanie tych ludzi można zdecydowanie pod to podciągnąć.
No właśnie zadzwonić na policję czy straż miejską. Jednak komentarze ludzi z filmu załamują - "wiedziałem, że trzeba tu stać, to się będzie działo" (nie cytuję, tak pamiętam że mniej więcej gadali, nie chcę żony budzić słuchaniem filmu o tej porze ;)
Nie wiem po co to trafiło na główną, chyba że wykopujący chcą pokazać, jaki element mamy w kraju.
Ale widzę że u nas nie wyskakuje się z samochodu i nie hamuje drzwiami jak to w innych krajach bywa. ;)
Ta pani na tylnym siedzeniu w tej taxówce cech%%e się stoickim spokojem :P
i po raz kolejny kobieta i fiesta= tragedia. 3/4 zjazdu przejechała na zablokowanych kołach...a tak to niestety tylko przyczepność i kontrole nad pojazdem tracimy.
poza tym ci goście nagrywający te zdarzenia jak i reszta publiki to jakaś żenada. prymityw jeden z drugim zamiast poinformować o takim stanie drogi odpowiednie służby podnieca się kolejnymi stłuczkami.
Wyobraź sobie, że widziałem gorsze wypadki i ludzie potrafili sobie doskonale radzic z podobnymi problemami (czytaj mieli chęci) ostrzegajac innych - nawet w pojedynke
2. Jeśli nie dajesz rady podjechać pod oblodzoną górkę, postaraj się zatrzymać w miejscu, przygotuj się na wrzucenie wstecznego. Czasem na mniej stromych podjazdach powolne cofanie, zawsze na biegu daje dobry efekt.
3. Zapierdzielasz tyłem na oślep w dół? Puść na chwilę hamulec i z powrotem do podłogi (dot. aut z ABS, w których system ten działa również podczas jazdy do tyłu), zablokowane koła to pewna porażka (jak widać na filmie).
Na kursie instruktor też nam tłumaczył żeby pod strome oblodzone/ośnieżone górki wjeżdżać na wstecznym (zwłaszcza przednionapędowymi). Gorzej jest z zjazdami - 1 bez gazu, żadnego sprzęgła i lekko hamulcem jak zbytnio się rozpędzamy.
A co do kontroli pojazdu w poślizgu - tego niestety nigdzie na kursach nie uczą i nawet brakuje bezpiecznych miejsc aby samemu sobie sprawdzić jak pojazd się wtedy zachowuje i jak najlepiej zatrzymać/wyprowadzić auto z takiej sytuacji. A oduczenie się instynktownego wciskania hamulca i liczenia na cud/abs'y wymaga wielu prób.
A szczecińska gawiedź stoi na widowni z kamerami i czeka na nieświadomych jeleni żeby sobie auta potłukli. Już mnie przestało to śmieszyć. Zakop za głupotę i Szczecin.
Niezła lokalna atrakcja :D Widzę ludziska się tam zbierają jak tylko sypnie, nudę zabić ;). Ktoś w czerwonym fordzie dawał sobie nieźle radę, ale niebieskie autko z drugiego filmiku dało dupy na całej linii ;p
A wystarczyło by posypać piskiem, ale wolą się nabijać.
Fakt nie ich interes pewnie, ale przecież co im szkodzi zgłosić w UM, by leżał obok ulicy piasek uszykowany na całą zimę i kto mądry/uczynny to sypnie. Poza tym, mam nadzieje, że jeździ tam piaskarka?
Inna sprawa, że ta laska w Fieście (i inni pewnie też) liczą do samego końca na hamulec, mimo, że przecież widzą, że on KUR WA nie działa. Jedziemy na 1/2-ce i liczymy, że odzyskamy jako tako kontrolę.
Jedziemy na 1/2-ce i liczymy, że odzyskamy jako tako kontrolę.
Zgadnij na jakim biegu podjeżdżali na tę górkę...
Jedyną szansą jaką widziałem dla tych samochodów to puszczenie hamulca i próba odbicia kierownicą w lewo i liczenie, że samochód uda się jakoś oddalić od prawego krawężnika.
A szczecińska gawiedź stoi na widowni z kamerami i czeka na nieświadomych jeleni
Panowie których pełen poniecenia głos słychać na filmie powinni znaleźć sobie jakąś pracę. Albo chociaż zajęcie... Ciołki...
...ale wolą się nabijać.
A ja to widzę inaczej: Jakim idiotą trzeba być żeby pchać się pod taki podjazd (12%) i to przy tak ciężkich warunkach które na pewno odczuwali na płaskiej nawierzchni, dodatkowo mijając grupkę gapiów którzy nagrywają wszystko telefonami i nie domyślić się o co chodzi. Już nie mówię o mijanych już obitych samochodach. Poza tym w takiej sytuacji nie pozostaje już nic więcej do roboty jak się pośmiać, bo przecież podbiegnięcie i próba zatrzymania samochodu nic by nie dała, a w razie czego właśnie od takich rzeczy jest OC wiec tragedii nie ma.
w tej sytuacji wezwanie straży jest jedynym logicznym rozwiązaniem ale nie wiemy czy ci panowie już tego nie zrobili (sceptykom zdradzę, że straż nie pojawia się na miejscu od razu po wykonaniu telefonu).
ps. Sprawdziłem Odrę w Szczecinie na dokładnych mapach topograficznych. W północnej części wysokość brzegu Odry do 0,1 m npm. Czyli przy wysokim stanie Bałtyku leży prawie nad morzem :) tyle, że nie otwartym :D ("zatoka Odra" ;)
też mieszkam w Szczecinie i większość osób z którymi się rozmawia też uważa że to WIOCHA z tramwajami, przez 20 lat powstało tu jedynie Galaxy do którego ludzi lgną jak do jakiejś świątyni. Wystarczy spojrzeć na witryny w mieście aby zobaczyć że w samym centrum miasta co druga witryna jest pusta. Upada tu dosłownie wszystko, widać jedynie banki i apteki. Właśnie szukam auta i widzę że ceny samochodów w Szczecinie są wyższe niż w Warszawie. Jade po auto do wielkopolskiego bo jest większy wybór i ceny niższe. Dołączam się do osoby wyżej na przyszłość: Szczecin nie leży nad morzem, to tak jakbyście się wybierali w wakacje ;)
Siedze w tej dziurze już 24 lata i żeby naprawdę zobaczyć, jaka to jest totalna wieś, polecam się przejechać na kilka dni do Wrocławia - nie trzeba wcale jechać za granicę, żeby zobaczyć, jak w tym kraju może wyglądać dobrze zarządzane, nowoczesne miasto.
Ja wam powiem że to podejrzane. Trochę mi to przypomina nekrobiznes z Łodzi. Wyobraźcie sobie taką sytuacje.
1. Mechanik daje w łapę zarządcy żeby nie odśnieżał górki.
2. Pan Mieciu z lawetą wyczekuje na plony
3. Kiedy dochodzi do stłuczki mechanicy są już na miejscu
4.?????????????
5.PROFIT!!!
Czy mi się wydaje, czy na filmiku z powiązanych (part2; 0:23) ten obijany merc stoi na górze a nie na dole?!
Po dialogu można wnioskować, że kręcą ci sami kolesie i że dopiero tam przyszli. Więc na 100% ktoś sobie tego merola przestawił, żeby dorobić... cwaniaczki wredne.
@ Qtek
Mnie też to nie śmieszy, ale nie zakopię tylko wykopię, żeby pokazać innym to miejsce i żeby się go wystrzegali, a nie kończyli jak ci. Kogo to może śmieszyć? Chyba tych co w życiu nawet sobie na rower nie zapracowali i nie wiedzą ile kosztuje taka zabawa.
Teoretycznie Szczecin leży nad morzem, gdyż wody Morza Bałtyckiego zaczynają się przy Trasie Zamkowej..
@lasic00
Wiadomo, że taksiarze to największe cwaniaczki, nigdy ich nie puszczam;P
Ja tam na Szczecin nie narzekam. Szukacie 'dziury' w całym. Jak chcecie dziure zobaczyć to do Częstochowy, Gorzowa (choć do Gorzowa nic nie mam), czy Zielonej Góry zapraszam. Szczecin to ciekawe miasto. Jeśli chodzi o nowo powstające budynki to nie jest to tylko Galaxy. Pewnie gościu z 35 znakowym loginem nie wie chociażby o oddanym do użytku teatrze lalek pleciuga, budowanym aktualnie basenie olimpijskim i wielu innych inwestycjach. Może dlatego że jego wiedza o swoim mieście ogranicza się tylko do 'świątyni szczecińskiej młodzieży. Górka ta jest na ulicy Kusocińskiego. Codziennie jadę tędy do szkoły. No może prócz takich śnieżnych dni jak ten bo na blacharza to mnie nie stać.
Porównywać się do gorszych od siebie zawsze można, tylko po co? Trzy/cztery inwestycje na krzyż, osrane chodniki i zapóźnienie cywilizacyjne 20-30 lat względem Poznania i Wrocławia - ja narzekam.
Kocham moje miasto i wkurza mnie, to co tu przeczytałem. Znam Zieloną Górę, Gorzów i Częstochowę dlatego o nich napisałem.Może niepotrzebnie na nie najechałem. Ale musiałem złapać jakiś punkt odniesienia. Może takie wrażenie o tych miastach odniosłem, bo są mniejsze od Szczecina. Tak samo może wyglądać Szczecin dla Wrocławianina. Ale np. w Gorzowie 3 kluby i kilkanaście pubów. Jedyne wydażenie kulturalne na dużą skalę to Reggae nad wartą. Miasto nie stara się nawet o przyciągnięcie popularnych chociaż w Polsce artystów. W Szczecinie co chwilę Strachy, Coma, Hey, Happysad, Indios Bravos. Jeszcze od tego roku wystartował Szczecin Rock Festival na którym był min Limp Bizkit, Kaiser Chiefs, Manic Street Preachers itd. Piszą o opustoszałych witrynach i braku przyszłości. Trochę to na wyrost. Szczecin się intensywnie rozwija. Chociażby te tramwaje. Cały czas trwa wymiana torowisk szczecińskich przygotowywując je na niskopodłogowe tramwaje (aktualnie rozkopane jest krzekowo).
@Corazon
mówisz o inwestycjach które dopiero powstają, Oxygen też budują i co z tego, przez błędy w urzędzie miasta zamiast grzybka jest wielka dziura a to jest centrum miasta a takich przykładów można mnożyć, basen dopiero budują i też nie wiadomo czy za chwile budowa nie stanie tak jak w przypadku Oxygena
@jacekfreeman, co ty pokazujesz, trase zamkową i jej podświetlenie, przecież to powstało 25-30 lat temu
dlatego wlasnie jak jest snieg u nas w miescie wsiadam wieczorem w auto i jade na duzy pusty parking, by (fakt, troche tez poszalec, ale) wyrobic sobie pewne prawidlowe nawyki i nauczyc sie kontrolowac auto podczas poslizgu na sniegu. inna sprawa, ze takich rzeczy powinni uczyc obowiazkowo na egzaminie na prawo jazdy.
może i mogli by jakoś ostrzec kierowców ale podejrzewam że taki filmik nauczy kilka osób nie trzymania cały czas hamulca w takiej sytuacji.
Ciekaw jestem ile razy wy odśnieżaliście publiczną drogę i ostrzegaliście innych kierowców? I przestańcie z tymi Polakami bo takie nagrania były już z różnych krajów i na żadnym nie widziałem żeby ktoś się rzucał do pomocy.
@pawelkoszalin
"Sorry, ale to chyba kierowcy powinni zachować ostrożność i odpowiednio reagować na takie coś a nie wesoła gawiedź stojąca z kamerą na poboczu?"
>>> Oczywiście, masz rację. Robili wszystko co było w ich mocy by kraksy - że niektórym nie wychodziło - trudno. Chciałbym Ciebie zobaczyć jak tam kozaczysz. My tu tylko piszemy o tym, że wesoła gawędź jest banda świń, skoro nie chcą pomóc inemu człowiekowi, tylko śmieją się z jego nieszczęścia.
"I co najważniejsze - nikt, k#!%a, nie będzie za mnie decydował z czego mam się śmiać! Jeżeli mam ochotę i wystarczająco fantazji to będę się tak samo śmiał ze śniegowego bałwana z butelką po piwie czy z tego jak zaj#!iście jeżdżą nasi super kierowcy którzy przecież zdali egzamin na prawko i powinni umieć się zachować w takiej sytuacji jak na filmie."
>>> nie zabraniam ci się z tego śmiać, Korzystam jednak ze swojego prawa by cię ocenić. Negatywnie ;)
co do kierowców którzy zdali prawo jazdy - zastanawiam się, czemu zdarzają się wypadki ? Czy kierowcami byli ludzie bez egzaminu ? Mnie się wydaje, że 20 godzinny kurs jazdy nie pomógł mi aż tak, bym wiedział jak sie zachować w każdej sytuacji... eLką jeździłem latem ;)
Każdy kierowca w ciągu pierwszego roku posiadania prawa jazdy powinien mieć obowiązek pojeżdżenia kilku godzin z instruktorem w takich warunkach i nauczyć się odpowiednich odruchów.
Takie coś nic nie da do poślizgu trzeba sie przyzwyczaić , sam kiedyś większość zakrętów pokonywałem bokiem w e36 to nie problem ale jak pojezdzi czlowiek rok bardzo spokojnie i pozniej znowu chce kontrolować poślizg to nie jest tak łatwo z 3 próby trzeba wykonać by przypomnieć sobie jak auto się zachowuje. Najlepsze w tym jest to że jedziesz pusta droga ładnie wyprofilowany zakręt i wchodzisz sobie bokiem a ludzie "co za d##!!" tylko taki d##!! później wie że hamować należy pulsacyjnie nawet jeśli jest abs i nas znosi to jednak trzeba go popuścić itp . Ale zawsze najwięcej do powiedzenia ma kierowca który sam nie potrafi jeździć .
Takie kursy jak piszesz powinni na prawku przeprowadzać , no i TU po wypadkach powinny sponsorować takie kursy (opłaciło by im się ;])
Masters - tak myślałem żeby podczas kursu na prawko prawku, ale wtedy wszyscy musieliby odbywać jazdy w zimie co wydłużyłoby czas trwania kursu i zwiększyło kolejki na egzaminach w terminie wiosennym dlatego myślę, że lepszym rozwiązaniem byłyby dodatkowe jazdy już po odebraniu prawka.
Oczywiście wiadomo, że wszystko wymaga ćwiczeń i po kilku godzinach jazd nikt mistrzem nie zostanie, ale przynajmniej pozna podstawy i będzie wiedział czego się po samochodzie spodziewać.
bez umiejetnosci logicznego myslenia to moze nie wiele dac. kto normalny usiluje skrecic na zblokowanych kolach...
po drugie, czlowiek sam powinnien troche popatrzec jak sie samochod zachowuje w poslizgu kontrolowanym, pozniej nabiera pewnych nawykow, ktore w takich sytuacjach sie przydaja
Tak się zawsze zastanawiałem czy nie można np założyć 4 kółek takich jak są np w wózkach marketowych w taki kątownik prostokątny i podstawić to pod tylne koła.
Ja tam czekam na śnieg i jade niebawem z dziewczyną pod jakiś hipermarket, bo to jednak się przydaje. A i mi samemu przyda się na nowo oswoić z autem. Bo wczoraj mnie nie posłuchało i prawie zderzak straciłem.
Ale moje zdanie jest takie , wypadki są powodowane zazwyczaj przez niedzielnych kierowców przez zbyt wolną nieumiejętną jazdę a nie przez "piratów", wiem bo mam już troche kolizji za sobą i nigdy jeszcze nie spowodował jej jakiś "pirat" no może 1 ale miał z50 lat i tłumaczył mi że nawet ręczny zaciągnął by we mnie nie wjechać więc to raczej jeździec bez głowy a nie pirat ;). Gdyby tak Towarzystwa ubezpieczeniowe zaopatrzyły się w auto to z małymi kółeczkami i przeznaczali choćby 3 godzinki dla kierowców powodujących wypadki (weryfikując by zadużych kolejek nie było bo np wymuszenie nie wymaga lepszej kontroli nad pojazdem ) . Na pewno w jakimś stopniu by to zmniejszyło ilość wypadków.
Nie wiem czy beta ma takie dobre hamulce ale średnio 2 razy w miesiącu musze puścić hamulec by mi w dupe kto nie wjechał.
filemonq - co racja to racja , Nfs dosyć dobrze oddaje zachowanie auta. Zwłaszcza sytuacji w której auto leci bokiem na prawy krawężnik . Ludzie odruchowo skręcają w lewo a powinni w prawo do momentu gdy przód jest dlaej od krawężnika względem tyłu.
Ale proponuje supermarket najlepiej wyjeżdzoną drogą skręcić w niewyjeżdżoną (z dala od lamp) bo poślizg wtedy można bardzo długo kontrolować bądź też nie kontrolowac;)
kemek - no tak jade a za mną golf odległość z 200m i sie szybko zmniejsza a przedemną rower na pasy wjeżdża ja awaryjne i z zaczynam hamować z zapasem by koleś też zaczał bo inaczej było by nieciekawie i widze jak lata na boki mu dupa to lewo to prawo musiałem manewrować tak hamulcem by nie walnąć rowerzysty oraz by golf nie walnął we mnie jak tylko rowerzysta przejechał to depłem bo ciąglemi na zderzaku siedział ale racja mogłem to przewidzieć i nie wsiadać tego dnia w auto. A działo się to tuż po 2h jak na przejściu dla pieszych się zatrzymałem i mi babka w dupe wjechała bo nie zauważyła że się zatrzymuje , ale racja to moja wina powinienem przejechać przechodniów zwłaszcza babke która się darła na tigre pirat drogowy a okazało się że jest ciotką tej piratki drogowej . W korku też mi ostatnio gość w dupe wjechał racja mogłem to przewidzieć i jechać busem do pracy. Podobnie jedzie sobie człowiek wchodzi w zakręt a tam nagle korek zawsze zatrzymuje się z zachowaniem odstępu bo wiem co sie dzieje jak dostaniesz strzała w dupe i nie zachowasz odstępu. I co ty sobie hamujesz na spokojnie a gość za tobą zamiast hamować klockami to drze opony o asfalt i zbliża się do ciebie , ciekawe co by przewidujący kemek zrobił w takim momencie, w sumie racja można wszystkie zakręty pokonywać 30 choć ograniczenie jest do 70
Ale zawsze się znajdzie ktoś mądry kto powie 1 słowo by się przyczepić nie znając faktów.
Wracając do tematu podtrzymuje że fordzik całkiem dobrze sobie radził.
Kiedyś w "Przekroju" pisali o kursach jazdy ekstremalnej - w programie był między innymi poślizg kontrolowany. Ponoć bardzo dużo dają, jeżeli chodzi o wyczucie samochodu. Jak kiedyś wreszcie zrobię prawo, to zapiszę się też na taki kurs.
Kochane dzieci, tutaj ewidentnie jest duza pochylosc oblodzona jak skur...., i pierwsza rzecza, gdzie dopatrywal bym sie winy, to jaka sluzba dala ciala ze nie zatroszczyla sie o to miejsce. Ta ulica chyba nie istnieje ta pierwsza zime, miejsce powinno byc znane sluzbom i doprowadzane do uzywalnosci w pierwszej kolejnosci. To ze kierownicy popelniali bledy to druga sprawa, ale tez nie kazdy musi byc Kubica. Nikt nie przekroczyl predkosci, a auta sie zsuwaly w dol w czasie podjezdzania pod gorke.
1) a co z tymi co robili prawko w zimę - oni raczej nie potrzebują takich kursów (jeśli zima była ze śniegiem i lodem)
2) spróbujcie sobie pojeździć z poślizgami po pustym, dużym placu - jeśli trafimy na policję 500 zł i 10 pkt karnych (stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym)
2a) najprostszą rzeczą jest rozpędzenie się do jakże niebezpiecznych 15 km/h i gwałtowne naciśnięcie hamulca - teraz kręcimy kierownicą (brak reakcji), druga próba hamujemy pulsacyjne (kręcimy delikatniej kierownicą - bo się rozbijemy na czymś)
frajerzyna ze szczecina ( TAXI )
wiedzial ze ktos wczeniej czy pozniej mu auto obije i sie ustawil dobrze , takich frajerow do paki, sciagnalem 2 filmiki z tej samej gorki , to samo TAXI stoi na obydwu , a i jest wlasciciel , stoi obok i rżnie glupa , ojojoj jaki zdziwiony , a kaska leci z OC,
Jak dla mnie odszkodowanie powinni ściągać z okularnika bo widział co się święci i jeśli był na tyle głupi że nie wiedział co sie stanie to za głupotę się płaci a jeśli widział co się święci to za cwaniactwo niech płaci.
Na moje oko to niie było go w pojeździe ktory wystawał poza skrzyżowanie kierowca w czerwonym aucie ładnie sobie radził gdyby merola tam nie było nawet krawężnika by nie zaliczył
Ty jeździsz czymś innym poza rowerem? i może hulajnogą bo sadzać po twoich komentarzach to o prowadzeniu auta masz takie samo pojęcie jak o lotach kosmicznych
Kolego widzisz opierasz się na tym co czytasz a nie na doświadczeniu.
Racja hamował do oporu , gdybyś jednak nie opirał się tylko na wiedzy książkowej zauważył byś że manewrował autem całkiem dobrze uciakał od krawężnika co spowodowało że przód został blisko a tył już całkiem ładnie od niego odszedł, gdyby nieco wolniej lecił to by i przodem uciekł bo gdybyś i tego nie zauważył gdy uciekł już tyłem przed strzałem to i przodem zaczął uciekać.
Gdybyś jednak przyjrzał się dokładnie to byś zauważył
po 1 kierwoca hamował spadając z góry liczył że auto się zatrzyma i dobrze gdyby oparł przednie koła o krawężnik miał by szanse by tak się stało
po 2 pomimo hamowania auto reagowało na ruchy kierownicą
po 3 tuż przed uderzeniem kierowca widział że nie wyhamuje i puścił hamulec , niestety nie udało się.
Znajdę i po 4 gdby nie hamował to by znacznie szybciej jechał a przy dużej prędkości na lodzie auto i tak nie zakręci .
"po 1 kierowca hamował spadając z góry liczył że auto się zatrzyma i dobrze gdyby oparł przednie koła o krawężnik miał by szanse by tak się stało" tylko idiota może liczyć ze blokując koła wciskając hamulec do oporu uda mu się zatrzymać auta na śniegu/lodzie nawet cudem
"po 2 pomimo hamowania auto reagowało na ruchy kierownicą" jak wyżej auto leciało na smyka więc jakiekolwiek ruchy kierownicą w takiej sytuacji są bezsensowne
"po 3 tuż przed uderzeniem kierowca widział że nie wyhamuje i puścił hamulec , niestety nie udało się." tylko totalny ignorant może liczyć ze odpuszczenie hamulca wtedy coś pomoże
"Znajdę i po 4 gdby nie hamował to by znacznie szybciej jechał a przy dużej prędkości na lodzie auto i tak nie zakręci." gdyby umiejętnie operował gazem i hamulcem to nie doszło by do takiej sytuacji
Praktykę w takich warunkach mam kolego mieszkam w górach a samochodem co dzień dojeżdżam kilkanaście kilometrów.
Proponuje spojrzeć na 14 sek kierowca skręca auto reaguje (mógł popuścić minimalnie hamulec) 15sek 16 auto bardzo ładnie wychodzi tyłem 17 sek zaważyła błąd kierowcy dał za dużo gazu gdby by depną gaz puścił i jeszcze raz depnął może by się udało (moja beta bardzo dobrze raguje na ten manewr) nie wiem czy widzicie jak gwałtownie przód w 17s oddalił się od merola ale koła nabrały prędkości i straciły przyczepność. Dawno nie jeździłem bez absu ale nie ma co się opierać na wiedzy książkowej auto czasem inaczej się zachowa niż książki piszą (np kamień pod kołem na śniegu pięknie hamuje, ale trzeba wiedzieć kiedy z niego zrezygnować ;) bo inaczej piruety polecą.
A no i niesamowite ale skoro auto się nie zatrzyma spadając z góry to ja chyba mam samolot.
Tak jak pisałem krawężnik często ratuje trzeba koło ładnie o niego zaprzeć i nawet jak dla niektórych niemożliwe staje się możliwe
Filmiki fajne, ale pokazują brak umiejętności kierowców. Wystarczy nauczyć się hamować, operować gazem i hamulcem ręcznym i można unikać takich sytuacji i nie dać sie cwaniakowi naciągnąć na OC
Sorry, ale to chyba kierowcy powinni zachować ostrożność i odpowiednio reagować na takie coś a nie wesoła gawiedź stojąca z kamerą na poboczu? Poza tym zgłoszenie tego na policje czy tam do wiecznie zaskoczonych drogowców zapewne i tak wiele by nie dało bo to tylko jakaś mało ważna boczna droga. I co najważniejsze - nikt, k%!$a, nie będzie za mnie decydował z czego mam się śmiać! Jeżeli mam ochotę i wystarczająco fantazji to będę się tak samo śmiał ze śniegowego bałwana z butelką po piwie czy z tego jak zaj%#iście jeżdżą nasi super kierowcy którzy przecież zdali egzamin na prawko i powinni umieć się zachować w takiej sytuacji jak na filmie.
Powinni próbować wjechać w zaspe/śnieg po jednej lub drugiej stronie drogi a nie męczyć się z manewrowaniem do tyłu i do tego na zablokowanych kołach w fordzie
Komentarze (164)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (144)
-
-
-
Otomoto.plMercedes-Benz G 300 Białystok, 39000 PLN
BMW 320 Terespol, 50000 PLN
Mercedes-Benz E 200 Białystok, 165000 PLN